LIST MOTYWACYJNY, CZY … DEMOTYWUJĄCY?

LIST MOTYWACYJNY, CZY … DEMOTYWUJĄCY?

Często sygnalizujecie wątpliwości dotyczące listu motywacyjnego. Pisać, czy niekoniecznie? A jeśli pisać, to jak? I po co? Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na Wasze pytania i uczynić pisanie listu przyjemnym i skutecznym. 😊

List motywacyjny, zwany też intencyjnym to dokument, w którym przedstawiasz potencjalnemu pracodawcy siebie, a także swoją motywację do zmiany lub podjęcia pracy. Pamiętaj, list motywacyjny stanowi rozszerzenie CV, nigdy go jednak nie zastępuje. Wszystkie twarde informacje na temat przebiegu kariery zawodowej, edukacji, umiejętności oraz kompetencji zawarłeś w résumé, dlatego w liście intencyjnym możesz pokazać się od nieformalnej strony. Warto, abyś jak najwięcej wiedział o firmie, do której aplikujesz, jej branży, specyfice działania, wartościach i potrzebach. Mając taką wiedzę po pierwsze pokazujesz, jak duża jest Twoja motywacja, a po drugie możesz zaprezentować się w sposób wpisujący się w kulturę organizacyjną pracodawcy. A co za tym idzie zwiększyć swoje szansę w rywalizacji z innymi kandydatami.

I tak dochodzimy do pierwszej i najważniejszej zasady – podobnie jak CV, list motywacyjny musi być dedykowany, czyli przygotowany z myślą o konkretnej posadzie i konkretnym pracodawcy. Więcej na ten temat przeczytasz na naszym blogu http://obserwatoriumrozwoju.pl/jak-napisac-dobre-i-skuteczne-cv/. W tym przypadku zasady dotyczące przygotowania CV znajdują również zastosowanie w przypadku listu.

Często słyszę, że listu intencyjnego nie warto pisać, bo i tak nikt go nie przeczyta. No cóż, bywa i tak. Z jednej strony rekruter na weryfikację kandydata średnio przeznacza raczej sekundy, niż minuty, więc raczej skupia się na CV, z którego może otrzymać konkretne informacje na temat kandydata. Z drugiej – znakomita większość listów motywacyjnych jest wtórna i przygotowywana od niechcenia, żeby nie powiedzieć na tzw. odwal się. Dlatego nie jestem zwolenniczką korzystania z kreatorów, czy gotowych wzorów. Bo jak to z reguły wygląda? Otóż kreator generuje a wzór narzuca tekst, do którego musisz jedynie wstawić swoje dane, nazwy firm, w których pracowałeś i nazwę stanowiska, na które aplikujesz. A potem rekruterzy otrzymują dziesiątki, o ile nie setki niemalże identycznych dokumentów. Dziwi Was, że nie mają specjalnych chęci ich czytać? Prawdą jest, że w zdecydowanej większości przypadków lekturę aplikacji zaczyna się od CV i to ono decyduje, czy pozostaniesz w puli kandydatów, czy też nie. Jednak w sytuacji, gdy kandydatów spełniających kryteria formalne jest wielu, o decyzji o zaproszeniu na interview może przesądzić właśnie list intencyjny. Dobry, dedykowany i zindywidualizowany list intencyjny. 😊

Poza tym, specjaliści ds. rekrutacji to ludzie i każdy z nich jest inny, a co za tym idzie ma inne nastawienie i na co innego zwraca uwagę. Dlatego pamiętaj – każdego nie uszczęśliwisz, tym bardziej ważne, abyś to Ty miał poczucie, że szukając pracy zrobiłeś wszystko jak należy i zaprezentowałeś się w sposób zgodny z Twoimi potrzebami i wartościami. Ja jednak uważam, że jeśli masz wysłać kolejny list-szablon, to lepiej w ogóle tego nie rób, za to popracuj nad tym, by Twoje CV zwróciło na Ciebie uwagę. W szczególności myślę tu o sekcji zwanej PODSUMOWANIEM, lub PROFILEM ZAWODOWYM, która z braku listu intencyjnego może stanowić jego namiastkę i pokazać kim jesteś i dlaczego to właśnie Ciebie warto zaprosić na rozmowę rekrutacyjną. Więcej na ten temat http://obserwatoriumrozwoju.pl/co-powinno-sie-znalezc-w-dobrym-i-skutecznym-cv/. Wyjątkiem są sytuacje, gdy pracodawca w ogłoszeniu prosi o przesłanie CV i listu motywacyjnego. Nie zastosowanie się do tej prośby może poskutkować wyeliminowaniem Cię z grona kandydatów.

Ważne jest, aby list intencyjny był ciekawy i już od początku zachęcił odbiorcę do dalszej lektury. Zastanów się zatem, co możesz zrobić, aby to właśnie Twój list wyróżniał się z setek innych?

Poza tym list powinien mieć pozytywną formę. Co to oznacza? Otóż to, że pisząc go powinieneś się skupić na swoich umiejętnościach i mocnych stronach, a nie na tym, czego nie potrafisz i nie wiesz. Dlatego informację „Nie mam doświadczenia w Państwa branży” warto zastąpić na przykład taką: „Z chęcią i pasją poznaję nowe obszary i dziedziny wiedzy”. Oczywiście tu również nadrzędną zasadą jest prezentowanie swojej wiedzy, umiejętności czy doświadczeń w sposób prawdziwy i oparty na faktach. Jednak jak widzicie chociażby na powyższym przykładzie, tę prawdę można przedstawić w różny sposób. A dlaczego prawda jest tak ważna? Choćby dlatego, że rekrutacja to nie konkurs piękności i nawet jeśli uda Ci się fantastycznie „sprzedać”, a nie będziesz w tym szczery i uczciwy to pamiętaj, że rzeczywistość, czyli zatrudnienie szybko – i bywa, że brutalnie – zweryfikuje deklaracje złożone w trakcie procesu rekrutacyjnego. I jeśli się okaże, że były one czcze i bezpodstawne to zatrudnianie może nie wykroczyć poza okres próbny. Co ma już konkretny wpływ tak na jakość Twojego CV, jego ciągłość i wiarygodność, jak i zapewne samopoczucie, a i opinię na rynku.

Mam nadzieję, że ten wpis choć w części uczyni przygotowywanie listu intencyjnego prostszym i przyjemniejszym. A jeśli w dalszym ciągu masz pytania, bądź wątpliwości to zapraszamy na konsultacje indywidualne.

Do zobaczenia!

No Comments

Post A Comment