DOKĄD ZMIERZAMY?

DOKĄD ZMIERZAMY?

Dzisiejszy wpis miał być poświęcony temu, co powinno znaleźć się w dobrym i skutecznym CV. Jednak wydarzenia i newsy, z którymi zetknęłam się ostatnimi czasy spowodowały, że postanowiłam podzielić się z Wami moimi refleksjami na temat przyzwoitości. Oczywiście co się odwlecze, to nie uciecze, a zatem wpisu o CV również możecie się wkrótce spodziewać😊

Przyzwoitość. Co właściwie oznacza?
Zgodnie z definicją słownika języka polskiego to postawa zgodna z obowiązującymi zasadami etycznymi i moralnymi, porządność, uczciwość, solidność, a człowiek przyzwoity to postępujący zgodnie z normami moralnymi i obyczajowymi, taki jak należy. Dla mnie to człowiek szanujący innych, uczciwy, odpowiedzialny, mający odwagę, by przeciwstawić się złu i wystąpić w obronie innych.

Bezpośrednim bodźcem do przygotowania tego wpisu był artykuł z Newsweeka (nr 18/2020 „Brawa się skończyły”), ale temat ten kiełkował we mnie już od paru tygodni. A konkretnie od kiedy po raz pierwszy przeczytałam informację o pojawiającej się niechęci do przedstawicieli służby zdrowia. Kolega lekarz, z którym rozmawiałam przeszło miesiąc temu już wtedy mówił, że ten czas wsparcia i jedności ze służbą zdrowia nie potrwa długo. Skąd wiedział? Może stąd, że to nie pierwszy raz, gdy w obliczu tragedii jednoczymy się i wspieramy, co niestety nie trwa długo i szybko jest zastępowane przez oskarżenia, nienawiść i obelgi. Chciałam wierzyć, że tym razem będzie inaczej. Niestety, fala hejtu narasta i obawiam się, że nie sięgnęła jeszcze szczytu.
Słyszeliście o przypadkach traktowania medyków jak trędowatych? Pozostawionych na wycieraczkach ich domów kartkach z żądaniami, aby się wynosili? O oblewaniu farbą drzwi do mieszkań, odmowach obsługiwania w sklepach, agresywnych zachowaniach i narastającym hejcie w internecie, ale nie tylko? Czytam to i jestem przerażona! Gdzie się podziała początkowa jedność i poczucie wspólnoty z lekarzami, pielęgniarkami, ratownikami medycznymi czy laborantkami? Dlaczego we Włoszech, czy w Wielkiej Brytanii – mimo że pandemia trwa tam dłużej niż u nas – służbom medycznym cały czas okazywany jest szacunek i bite są brawa. Żeby było jasne, nie o brawa mi chodzi. Jasne, to miły wyraz uznania i wsparcia, ale nie słyszałam o medyku, który by ich oczekiwał. Co innego szacunek. Nie tylko jest oczekiwany, ale jest też przejawem zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Przecież ci ludzie pracują dla nas, chronią nasze życie i zdrowie. Robią to, narażając siebie i swojej rodziny. Powiecie, że muszą? Nie do końca. Od 20 lat jestem związana z HR-em i byłam świadkiem bardzo wielu sytuacji, gdy pracownicy przedstawiali naciągane zwolnienia. W 99,9% przypadków z powodów zdecydowanie mniej istotnych niż zagrożenie zakażenia koronawirusem. Czy lekarki, pielęgniarze, ratowniczki, czy laboranci nie mogliby zrobić tego samego? Mogliby, ale wierzę, że przy pacjentach trzyma ich odpowiedzialność i właśnie przyzwoitość. Okażmy im ją i my! Sprzeciwiajmy się mowie nienawiści i haniebnemu traktowaniu innych. Służb medycznych, ale też innych ludzi. Nie pozwólmy, aby powtórzył się kazus zakażonego wirusem lekarza z Kielc, który przytłoczony falą nienawiści popełnił samobójstwo! Jak to już wielokrotnie bywało – koronawirus minie, albo znajdziemy sposoby radzenia sobie z nim. My pozostaniemy. To, czy jako ludzie przyzwoici, zależy tylko od nas!

No Comments

Post A Comment